Przesuwam termin na 2 lutego, bo nikt jakoś nie miał czasu. Reszta bez zmian. Poza tym Małgosia i Derry zasugerowali, że oczywiście fajna kolacja, ale czy mógłbym napisać coś więcej? Bo te nazwy nic nikomu nie mówią. No dobrze, zatem – aloo kofty to kulki z gotowanych warzyw, z garam masalą i kolendrą, w bardzo aromatycznym pomidorowym sosie. Balti z kurczaka to… tadam! – kawałki kurczaka smażone szybko w woku z curry, imbirem, garam masala i kminem oraz z warzywami, podawana z plackami chleba naan. Korma z jagnięciny to duszone mięso jagnięce z dużą ilością przypraw, jogurtem i mlekiem kokosowym – coś na kształt gulaszu. Pilaw – wiadomo, ugotowany ryż z dodatkami. Hmm… wermiszel. Chyba go jednak nie dostanę, więc wymyślę coś innego. Na pewno będzie smacznie 🙂  Szczegóły w poprzednim poście.

ID-100189944

 


One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*
= 5 + 3