Był „Wrzesień pod Paryżem”

Wpadł Przemek z żoną i z paczką przyjaciół – taki prezent dla ślubnej. W sumie było nas 10 osób i było bardzo OK. Tak fajnie, że zapomniałem o zdjęciach. W końcu przypomniał mi Maciek. Stąd zaledwie kilka fotek.

sal01

Sałatka z leśnych grzybów, grillowanej papryki, młodego szpinaku z sosem anchois, jajkiem w koszulce i grzanką z tapenade.

czekamy01

Po sałatce w oczekiwaniu na coq au vin (kuraka w winie)

kol01

Cielęcina  z sosem poivrade, zapiekanymi ziemniakami dauphinoise i fasolką.

kol02

A tutaj już przy deserze

kol03

I na koniec zdjęcie „rodzinne” 🙂