Kawarma jagnięca

Szkoda, że nie spróbowaliście tej pochodzącej z Libanu potrawy. Jest pyszna i szybko stała się jedną z moich ulubionych. Niestety, na razie znika z menu.

20150720_204535


Lekkie i niewielkie

Kolejna biesiada nam nie wyszła. Za dużo mamy obowiązków! – ale ja dalej sobie pichcę. Na przykład takie lekkie i niewielkie dania: sałatka z młodych ziemniaków z dymką, szczypiorkiem i oliwkami oraz młoda baranina, marynowana w oliwie, occie winnym i rozmarynie.

 


Szparagi już są!

Nareszcie! Od razu kupiłem dwa pęczki zielonych i popichciłem w kuchni. Efekt? Proszę bardzo, pierś kurczaka z zielonymi szparagami w cytrynowym sosie. Bomba!


Indyk z pomidorami pod kruszonką

Tym przepisem wracam do starego cyklu. Teraz będziecie mogli skorzystać także z przepisów.

Tego indyka zrobiłem dość intuicyjnie. Płaski filet szybko usmażyłem na oliwie, zaledwie po minucie z każdej strony. Potem na tej samej patelni poddusiłem krótko pomidory koktajlowe z szalotką. Dodałem bazylię. W mikserze zmieliłem czerstwą bułkę z natką i trzyletnią, dojrzewającą goudą (może być parmezan).

Na filet nałożyłem porcję pomidorów i solidnie zasypałem wszystko kruszonką z miksera. Piekłem przez góra 20 minut w 180 stopniach. Fajna, wiosenna przekąska.

 


Letnie cudo – tarta cytrynowa

To wspaniały deser! Jeden z moich ulubionych. Dobra kolacja, zakończona tartą cytrynową, jest absolutnym spełnieniem. Przepis jest prosty. Wystarczy zrobić i upiec w formie do tarty kruche słodkie ciasto. Następnie w salaterce mieszamy sok z cytryn, startą skórkę i cukier puder. Do tej masy wlewamy słodką śmietanę. Znowu mieszamy. I na koniec dodajemy kilka jajek oraz samych żółtek. Tak przygotowaną masę wlewamy na wstępnie upieczone ciasto i zapiekamy w piekarniku, nastawionym na 190 stopni przez 15 do 20 minut. Masa musi się ściąć.

Na zdjęciu kawałek cytrynowej tarty w towarzystwie porzeczkowego likieru Cassis.

Pamiętajcie, że tarta cytrynowa musi wystygnąć. Dopiero potem oprószamy ją lekko cukrem pudrem – inaczej cukier się rozpuści. Poza tym, dodaje zawsze mniej soku z cytryny niż podają przepisy – by tarta nie była zbyt kwaśna. Klub kolacyjny 12 Krzeseł na pewno zaserwuje nie raz ten cudowny deser.


Sałatka z kraba i avokado

Miałem wielką ochotę na coś lekkiego, ale intrygującego. Znowu zajrzałem do ksiąg tego okrutnika Ramsaya i oto proszę – sałatka z kraba i avokado. Prosta i przyjemna, a klub kolacyjny 12 Krzeseł właśnie to między innymi lubi najbardziej. Idealna na lekki obiad w słoneczny dzień.

Niestety, świeżego kraba jak na lekarstwo, musiałem posiłkować się puszkowanym. Wymieszałem mięso z solą i pieprzem oraz odrobiną wcześniej przygotowanego winegretu. Rozgniotłem awokado i dodałem posiekany pomidor, cebulę, sok z limetki oraz doprawiłem. Winegret wymieszałem z cząstkami obranego grejpfruta. Metalowy krążek wypełniłem guacamole z awokado, potem krabem, a następnie usunąłem krążek. Na wierzch położyłem kilka liści rukoli i sałaty rzymskiej, a wszystko polałem winegretem. Jak wam się podoba?

To prosty przepis. Lekki obiad, ale i kolacja we dwoje to doskonała okazja, by podać tę sałatkę na przystawkę. Kraba można zastąpić łososiem, wędzonym a nawet świeżym.


Szparagowe szaleństwo!

Już są! Od jakichś trzech tygodni widzę je na rynku. Wcześniej nie pisałem, bo od razu trafiały do mojego koszyka i zajmowałem się gotowaniem! Tak, jestem pod wpływem szparagowego szaleństwa. Nie wiem dokładnie, dlaczego. Może po prostu tak bardzo odpowiada mi ich wytrawny, delikatny smak. Może dlatego, że pojawiają się tylko przez dwa miesiące, a potem muszę na nie czekać. Jedno jest pewne. Nie widzę nic złego w tym, żeby teraz jeść szparagi codziennie. Jeśli szparagi będą jeszcze na rynku, gdy ogłoszę termin pierwszej kolacji w klubie 12 Krzeseł, na pewno je skosztujecie, jeśli traficie na ucztę. A tymczasem trzy z moich szparagowych propozycji.

Szparagi w sosie pomarańczowym. Ten sos jest bardzo podobny do holenderskiego. W rondlu wymieszałem żółtka z odrobiną wody, soku pomarańczowego, cytrynowego i szczypta soli. Następnie wymieszałem, podgrzewając do momentu, aż trzepaczka pozostawiała wyraźne ślady. Wtedy zdjąłem z ognia, to ważne, bo inaczej żółtka mogłyby się ściąć i sos byłby do wyrzucenia. Następnie do tak powstałej podstawy sosu dodałem stopione masło i dokładnie wymieszałem, by na koniec dorzucić jeszcze szczyptę pieprzu cayenne, soli i ze dwie łyżki soku pomarańczowego. Tak przyrządzonym sosem polałem zielone szparagi, a także ładny kawałek usmażonego dorsza – pasuje idealnie!

Tu na zdjęciu cała gotowa potrawa. Szparagi i dorsz w sosie pomarańczowym w towarzystwie musu w młodej marchwi i usmażonych ziemniaków.

Zielone szparagi, tak lubiane przeze mnie, bo nie wymagają obierania (chyba, że są bardzo grube), często owijam dojrzewającą szynką – wtedy wystarczy je popieprzyć, posmarować oliwą i wrzucić na ruszt albo na patelnię grillową. To wspaniała przekąska na lunch.

A nie dalej jak wczoraj wieczorem postanowiłem zrobić sałatkę. Zostało mi jeszcze trochę zielonych szparagów, miałem trochę szopskiego bułgarskiego sera, pomarańczę i koktajlowe pomidorki. Wszystko wystarczyło pokroić, zgrabnie ułożyć na talerzach i skropić miodowym vinegretem. Doskonałe zakończenie dnia.

Korzystajcie ze szparagów, ile tylko możecie. W połowie czerwca juz zaczną znikać i znowu będziemy musieli czekać do przyszłego roku…


Coś dla Weroniki

Ale nie tylko. To de volaille Veronique. Dlaczego tak? Hmm… Po prostu danie, które zawiera winogrona często jest nazywane „Veronique”. Po naszemu to piersi kurczaka z winogronami. I pewnie kiedyś pojawią się w klubie kolacyjnym 12 Krzeseł. A zatem – doprawione piersi z kurczaka obsmażam na maśle na zloty kolor. Potem szczelnie owijam i kładę na gorący talerz, by nie wystygły. Na patelnię wykładam jeszcze trochę masła, wrzucam posiekana szalotkę i smażę, aż zmięknie. Dodaje białe wytrawne wino i redukuje do połowy. Potem rosół i cały płyn znowu redukuję o połowę. Na koniec wlewam słodką śmietankę i wrzucam winogrona, najlepiej te odmiany bez pestek. Gotuję na malutkim ogniu przez 5 minut. Wykładam na talerze pokrojone w plastry piersi, polewam sosem i przybieram natką.

Ładne i pyszne. Na zdjęciu w towarzystwie zapiekanych w śmietanie ziemniaków. Oj wiem, sporo tej śmietany. Ale co tam! Wystarczy się nie opychać.


Sos szczawiowy i łosoś.

Taka para może się wydawać nieco dziwna. Może. Ale dziwne nie znaczy, że niedobre. Sos z młodego szczawiu jest doskonałym dodatkiem do  ryb, jego ostrość świetnie się komponuje z wyraźnym smakiem np. łososia.

A poza tym jego przyrządzenie to absolutna łatwizna. Pół kilo liści szczawiu trzeba dobrze umyć i obciąć łodygi. Potem na patelni trzeba rozgrzać masło, dodać szczaw i smażyć, aż zmięknie. Wtedy należy dolać jakieś 60 ml słodkiej śmietanki i dwie łyżeczki startej skórki z cytryny. Mieszamy. Zaraz potem, gdy śmietana będzie już gorąca, dodajmy do smaku sól oraz pieprz.

Taki sos podałem do usmażonego na maśle łososia. Smażyłem go tylko na jednej stronie, tej ze skórą. To świetny sposób. Jeśli po kilku minutach ryba jest  z wierzchu jeszcze surowa, wystarczy patelnię przykryć na 2 – 3 minuty. Łosoś z sosem szczawiowym jest idealną potrawą na lekki obiad w słoneczne, wiosenne dni.